niedziela, 20 września 2015

iPhone 3GS w roku 2015 A.D.


Chciałem za wszelką cenę spróbować jabłka. Nie znałem jak dotąd smaku tego owocu, a tylko przyglądałem się im od czasu do czasu przechodząc obok warzywniaka. Odwiedzając Czechy widziałem mnóstwo Azjatów jedzących jabłka, część świeżych prosto zerwanych z drzewa, część trochę po terminie. Zadziwiony fenomenem jabłek wszedłem na Allegro, i co? I zobaczyłem, że 6 letnie jabłka w wersji przypudrowanej wciąż są kupowane. Znajomy który już ma nowe jabłko, za litra odstąpił mi swoje stare. Przetestowałem jego smak. Będzie to opis z punktu widzenia osoby, która nigdy nie ugryzła jabłka. Ten smak jest...

Mój egzemplarz
Trochę słodki...

iPhone 3GS na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie dość małej, zbitej jak buldog bryły. Telefon dobrze leży wygodnie w dłoni, to nie jest ten trend że wrzeszczy "uważaj bo zaraz mnie upuścisz". Wyświetlacz jak na rok 2009 był ideałem, teraz w zasadzie rozdzielczość 320x480px dupy nie urywa. Jedynie przy wyjątkowo suchych palcach miewa problemy z responsywnością, jednak ja z jego pracy byłem zadowolony. Jakość rozmów jest ok, czujnik zbliżeniowy bangla w porządku. Podstawowe funkcje jak dzwonienie i wysyłanie smsów są bardzo wygodne. Odtwarzacz muzyki jest genialny, widać gdzieś w nim geniusz ojca Apple'a. Brakuje jedynie chyba mało modnego wówczas przełączania piosenek przesunięciem.

Cydia z paroma dodatkami sprawuje się całkiem przyjemnie.
Trochę gorzki...
Problem zaczyna się kiedy chcemy skorzystać z funkcji smart iPhone'a 3GS. Jest to już 6 letni staruszek, bebechy na dzień dzisiejszy dupy nie urywają. Po aktualizacji systemu do wersji 6.1.6. (ostatni wydany na tego iPhone'a) wybór aplikacji jest ubogi. Krótka lista co działa i jest prezentuje się następująco:

Działa: 
- Wykop, minimalne lagi interfejsu
- YouTube, jw. + odtwarza filmy w 360p, da się zainstalować jedynie przez iTunes. Nie wiadomo dlaczego, ale dopiero wtedy proponuje nam wgrać starszą wersję aplikacji kompatybilną pod iOS 6.1.6.
- TibiaME, bez większych ścin
- Tribal Wars (Plemiona) - jest ok
- Exploration Lite - biedny (ale działający) klon Minecrafta
- Cheetah Browser - jedna z przeglądarek, przy której krew mnie nie zalała ze względu na lagi. Jest dostatecznie responsywna (czego nie da się powiedzieć o Safari), blokuje reklamy zżerające i tak dość ubogie zasoby. Funkcjonalność/szybkość porównywalna do Opery Mini pod J2ME, cudów na niej nie zdziałacie, jednak jeśli kombinować, to tylko tą drogą.
- Fabryczny klient e-mail jest ok, bez problemów idzie podpiąć outlook'a czy gmail'a.

Nie działa/działa do dupy/po prostu nie ma:
- oficjalna appka Facebook'a - odświeżanie feeda trwa mega długo, ma zintegrowany messanger z pożal się dobry jezu "balonikami". Trzyma się to kupy, jednak do tej pory zastanawiam się, czy mniejszym złem nie byłaby wersja webowa pod Cheetah Browser.
- Spotify, Opera Mini, Instagram, Snapchaty i inne mainstreamowe appki, większość tego co znajdziecie w AppStore potrzebuje conajmniej iOS 7, więc po prostu na 3GSie ich nie ma.


Operacja zakończona powodzeniem.

Wymieniłem w nim przycisk uruchamiania i baterie, jako że poprzednia po 6 latach od nowości miała już prawo się przekręcić. Budowa tego urządzenia w środku jest dość ciekawa. Nie mamy jednego modułu ze wszystkimi elementami, a płytę główną z doczepionymi wszystkimi peryferiami. Coś siądzie, kupujesz daną część i ją wymieniasz. Chinole produkują do iPhonów wszystko, że przy odrobinie gotówki i sprawnej płycie głównej moglibyśmy sobie takiego iPhone'a złożyć samemu.


Bateria? Przy dość intensywnym użytkowaniu potrafi nie wytrzymać do końca dnia. Przy wyłączeniu WiFi, danych i podobnych jest lepiej. Może ten typ tak ma, albo po prostu jakość obecnie produkowanych zamienników jest słaba. Warto mieć to na uwadze jeśli zdecydujecie się na zakup jakiegokolwiek telefonu refabrykowanego.


Komu mógłbym polecić 3GS'a? Na pewno osobie mającej świadomość jego plusów dodatnich i plusów ujemnych, bez wygórowanych wymagań. Telefon ten na dzień dzisiejszy jest zbyt powolny do używania funkcji smart, brakuje wielu aplikacji, a te co są nie działają jakoś mega wydajnie. Jednak jestem pod wrażeniem że przy 600MHz procesorze i 256MB pamięci RAM to działa i trzyma się kupy. Telefon obecnie w wersji refabrykowanej (serio nówek raczej już nie ma) kosztuje góra 300zł - nowe Androidy w podobnej cenie ze zdecydowanie lepszymi parametrami zdarzają się bardziej lagującymi telefonami, które bez roota i własnoręcznych porządków nie da się używać. Mamy tutaj mega prosty telefon, dobry odtwarzacz MP3, podstawowe funkcje internetowe + e-mail i dość słabe jak na dzisiejsze czasu funkcje multimedialne.


Warto spróbować jabłka, nawet nie koniecznie kupując, ale po prostu wziąć na chwilę by się z nim zapoznać. Jest w nich jakaś magia, coś co sprawia że nawet stare modele są rozrywane na portalach aukcyjnych. Coś, co sprawia, że każdy chce to jabłko ugryźć.

niedziela, 6 września 2015

Blogowy #update - 06.09.2015r.





Dzisiaj randomowego artykułu nie będzie, zbyt wiele podziało się w tym tygodniu i nie zdążyłem nic ciekawego zebrać do kupy. Jednak został uruchomiony zeszyt ze zbiorem pomysłów do zrealizowania, nawet te najbardziej szalonych i z obecnego punktu widzenia ciężkich do zrealizowania. Polecam taki wynalazek, niesamowicie pobudza wyobraźnie.


Oto kilka z nich (wyłącznie techniczno-blogowych):
- keyboard na stacjach FDD - ogarnąć całość i wybrać się na casting pokroju "Mam talent" - no co się dziwicie, mam talent :D
- powrót do tworzenia contentu na Youtube'a - nic tam się obecnie nie dzieje
- jak tylko łączę na to mi pozwoli, zaczynam jakieś spontaniczne streamowanie - może z programowania, może też z jakiegoś hearthstone'a - czas pokaże. Kamerko jest, mikro jakieś się znajdzie :D
- zbudować robota z Arduino - wszystko już jest, projekt poniekąd zaczęty, stay tuned for more :)
- stacja pogodowa AVR: termometr, barometr, może jakiś wiatromierz - także wszystkie składniki do zupy są gotowe

 
 
 - nagrać randomowy cover na stacjach FDD - tu potrzebuje Waszych pomysłów, jaki utwór można by było wykonać? Od jakiegoś czasu mam chęć odkurzyć blaszaną orkiestrę i z chęcią się tym zajmę, jak już uporam się z poprawkami na uczelni. 
Niestety kampania wrześniowa też zahaczyła o moją personę :P